Kolejna sprawa, o której mało kto myśli, to waga tapczanu. Jeśli często zmieniasz mieszkanie lub lubisz przestawiać meble, lekki model z piankowym materacem będzie Twoim zbawieniem. Ciężkie tapczany z drewnianym stelażem i grubym materacem mogą ważyć nawet 40-50 kilogramów, co przy przeprowadzce na czwarte piętro bez windy staje się koszmarem. Ja raz kupiłam taki „solidny“ mebel i po roku żałowałam, bo przy każdym sprzątaniu musiałam prosić sąsiada o pomoc. Lekki stelaz listwowy z aluminium to dobra alternatywa dla osób, które cenią mobilność, ale nie chcą rezygnować z wygody. Pamiętaj jednak, że lżejsze konstrukcje mogą być mniej stabilne, więc przed zakupem posiedź na tapczanie w sklepie i sprawdź, czy nie buja się na boki.
Przy zakupie zwróć uwagę na nogi. Wiele modeli ma niskie, plastikowe nóżki, które utrudniają sprzątanie pod tapczanem. Lepiej wybrać metalowe, przynajmniej 10 centymetrowe – wtedy pod mebel wjedzie mop lub odkurzacz automatyczny. Sprawdź też, czy stelaż listwowy jest wzmocniony w środku. W tańszych tapczanach listwy bywają zbyt rzadko rozmieszczone, co powoduje, że materac zapada się w strefie bioder. W moim modelu listwy są co 5 centymetrów, co zapewnia równomierne podparcie. To szczególnie ważne przy lekkim materacu piankowym, który nie ma własnej sprężystości.
Kiedyś sądziłam, że wersalka i tapczan jednoosobowy to to samo, ale różnica jest kolosalna. Wersalka zwykle ma cienki materac i składany stelaż, który po rozłożeniu tworzy nierówną powierzchnię. Tymczasem tapczan jednoosobowy to zazwyczaj stałe łóżko z funkcją rozkładania, często oparte na stelazu listwowym, który zapewnia elastyczne podparcie dla kręgosłupa. W mojej praktyce widziałam już wiele płaczu nad kanapą z funkcją spania, która po dwóch tygodniach okazywała się za miękka lub za twarda. Jeśli planujesz spać na nim codziennie, nie oszczędzaj na materacu piankowym o gęstości minimum 35 kg/m3 – on nie odkształci się po kilku miesiącach i nie będzie przypominać leżaka z basenu. Mechanizm DL, czyli dźwigniowy, jest prostszy w obsłudze niż wiele skomplikowanych systemów, ale sprawdza się lepiej w małych przestrzeniach, bo nie wymaga odsuwania mebla od ściany.
Mam za sobą dziesięć lat urządzania mieszkań, w tym kilka własnych wpadek, które każą mi teraz patrzeć na tapczan jednoosobowy z większym szacunkiem. Gdy wprowadzałam się do pierwszego pokoju na wynajem, postawiłam na byle jakie łóżko z marketu, które po dwóch miesiącach zaczęło skrzypieć jak stary wóz. Dopiero później odkryłam, że tapczan jednoosobowy może być rozwiązaniem sypialni, salonu i kącika gościnnego w jednym, pod warunkiem że spojrzy się na niego jak na inwestycję, a nie tylko ładny gadżet. Największym problemem jest brak miejsca na przechowywanie pościeli, bo w kawalerce każdy centymetr szafy jest na wagę złota. Dlatego radzę od razu szukać modelu z pojemnikiem na pościel, który podnosi się na mechanizmie gazowym – to oszczędza nerwy i codzienne sprzątanie.
Nie dajcie się zwieść obietnicom, że każda kanapa z funkcja spania jest prosta w rozkładaniu. Mechanizm DL to absolutny must-have, jeśli planujecie codziennie składać i rozkładać mebel. Działa na zasadzie wysuwu i podnoszenia siedziska – wystarczy pociągnąć za pasek, a materac płynnie opada na podłogę. Żadnego szarpania, żadnych blokad. Widziałam modele z systemem „click-clack”, które wymagają siły i balansowania całym ciałem – każdy ma dość. Z kolei wersalka z mechanizmem typu „eurobook“ jest stabilniejsza, ale potrzebuje więcej miejsca przed sobą. Przed zakupem przetestujcie rozkładanie w sklepie, najlepiej kilka razy.
Kolejna rzecz, o której mało kto myśli, to przechowywanie pościeli. W małym mieszkaniu każda szafa jest na wagę złota. Dlatego wybrałam wersję z pojemnikiem na pościel. Podnoszony stelaż gazowy pozwala schować pod spodem kołdry, poduszki i zapasowe prześcieradła. To rozwiązanie oszczędza miejsce w komodzie i sprawia, że tapczan nie wygląda jak magazyn. Pamiętaj tylko, żeby przy zakupie sprawdzić, czy mechanizm jest cichy – niektóre tańsze modele skrzypią przy każdym otwarciu. U mnie sprawdził się system z amortyzatorem, który działa bezszelestnie nawet po kilku latach.
Gdy urządzałam mieszkanie dla pary, zwróciłam uwagę na szerokość. Tapczan dwuosobowy o wymiarach 140×200 cm to standard, ale dla dwóch osób dorosłych lepszy będzie 160×200. Mój obecny ma 160 szerokości i bez problemu śpię na nim z partnerem. Przy codziennym rozkładaniu warto sprawdzić, czy mechanizm działa płynnie. Niektóre modele wymagają siły, by wysunąć dolną część. Ja wybrałam taki z systemem wspomagania gazowym – wystarczy pociągnąć za uchwyt, a siedzisko samo unosi się i wysuwa. To szczególnie ważne, jeśli codziennie rano składasz tapczan, żeby zrobić miejsce na stół czy biurko.(Image: https://burf.co/about.php)
